Seksizm w polityce nie zawsze jest jawny i brutalny. Często przybiera formę subtelnych komplementów, protekcjonalnych gestów czy oczekiwań wobec „właściwego” zachowania kobiet. Zarówno kandydatki, jak i wyborczynie doświadczają tych mechanizmów, które – choć ukryte – skutecznie ograniczają ich wpływ na życie publiczne.
Seksizm w polityce a wybory demokratyczne. I nie tylko
Wybory to nie tylko święto demokracji — to również lustrzane odbicie tego, jak jako społeczeństwo traktujemy kobiety. Czy mają prawo być liderkami? Ufamy ich kompetencjom? Dostrzegamy w nich niezależne obywatelki, które same wiedzą, na kogo zagłosować? Czy może raczej infantylizujemy je, protekcjonalnie pochylając się nad ich wyborami?
Pod koniec lat 90. psychologowie Peter Glick i Susan Fiske zaproponowali przełomowy podział seksizmu na dwie formy: wrogą i życzliwą. Obie – choć różne w tonie – służą temu samemu: utrzymaniu kobiet w pozycji podporządkowanej. Co więcej, obie są widoczne nie tylko w codziennym życiu, a także w narracjach politycznych, kampaniach wyborczych, mediach i… rozmowach przy wyborczych urnach.
Wrogi seksizm: kij nienawiści
Wrogi seksizm to ta forma dyskryminacji, którą najłatwiej rozpoznać. Jest głośny, brutalny, agresywny. Kobiety są w jego ramach:
- oskarżane o emocjonalność, manipulację, brak kompetencji,
- przedstawiane jako „niezdolne do przywództwa”,
- poddawane publicznemu zawstydzaniu, jeśli nie wpasowują się w konserwatywne normy seksualne (tzw. slut-shaming),
- porównywane do „suk”, „dziewek”, „idiotek” – co osłabia ich autorytet i poczucie sprawczości (wiele takich przykładów można podać z wypowiedzi kandydata Mentzena w pierwszej turze Wyborów Prezydenckich 2025)
Ta forma seksizmu przyczynia się do efektu double bind, w którym kobieta w polityce nie ma „dobrej” opcji: jeśli jest asertywna – jest uznawana za agresywną. Jeśli łagodna – za słabą.
Nie jest przypadkiem, że kobiety-kandydatki częściej niż mężczyźni są oceniane przez pryzmat wyglądu, głosu czy sposobu mówienia. A kobiety głosujące – są niekiedy przedstawiane jako „podatne na emocjonalne manipulacje” czy „niedoinformowane”, szczególnie jeśli ich wybory polityczne nie pasują do oczekiwań komentatorów.
Życzliwy seksizm: marchewka poddaństwa
Bardziej zdradliwą formą seksizmu jest seksizm życzliwy – bo często przybiera postać troski, komplementu, a nawet uwielbienia. Ale jego konsekwencje są równie opresyjne:
- przypisuje kobietom tradycyjne role (matki, opiekunki, ozdoby),
- sugeruje, że kobiety „zasługują” na szacunek tylko wtedy, gdy są cnotliwe, uległe i skromne (wiele mówił o tym były Minister Edukacji – Czarnek),
- infantylizuje (np. przez określenia typu „bejbe”, „nasza dziewczynka”, „nasza kochana pani posełka”),
- utrwala stereotyp, że kobieta nie może sama podejmować decyzji – potrzebuje „męskiej opieki” i „prowadzenia”.
Ten typ seksizmu przyczynia się do zjawiska benevolent bias – kobiety są akceptowane dopóki „grają zgodnie z zasadami”. Gdy tylko się wyłamią – kara bywa natychmiastowa: medialna nagonka, hejterskie komentarze, społeczne zawstydzanie. Glick i Fiske (2001) udowodnili, że społeczeństwa, które przejawiają wysoki poziom życzliwego seksizmu, nie są bardziej przyjazne kobietom – wręcz przeciwnie: mają wyraźne ograniczenia w dostępie kobiet do władzy i ról decyzyjnych.
Kobiety w polityce: między lękiem a lojalnością
Badania pokazują, że kobiety-kandydatki są częściej oceniane przez pryzmat „miękkich cech” (np. uprzejmość, opiekuńczość), podczas gdy u mężczyzn liczą się „twarde kompetencje” (Huddy & Terkildsen, 1993). Ten podział prowadzi do fałszywego obrazu: kobieta – nawet z doktoratem z prawa konstytucyjnego – ma być najpierw „miła”, dopiero potem „kompetentna”.
Nie bez znaczenia jest również sposób, w jaki traktujemy kobiety jako wyborczynie. Media i partie polityczne często kierują do nich komunikaty nacechowane emocjonalnie, infantylizujące lub – przeciwnie – zawstydzające. Hasła typu „głosuj, bo jesteś matką” odwołują się do tradycyjnych ról płciowych, a nie do obywatelskiego prawa i odpowiedzialności.
Tymczasem dane wskazują, że kobiety – wbrew stereotypom – są bardziej zaangażowane społecznie, częściej biorą udział w wyborach i są mniej podatne na dezinformację niż mężczyźni.
Czy seksizm zniechęca kobiety do kandydowania?
Tak. Według badań Center for American Women and Politics (CAWP), kobiety częściej niż mężczyźni rezygnują z kandydowania, obawiając się nagonki medialnej, hejtu i braku wsparcia. Seksizm – zarówno jawny, jak i subtelny – skutecznie odstrasza wiele kompetentnych kandydatek. W Polsce to zjawisko również występuje – szczególnie, gdy kobiety reprezentują wartości równościowe, progresywne, feministyczne.
Nie pomaga też język debaty publicznej, gdzie kobietom regularnie się przerywa, ignoruje, obśmiewa. W badaniach analizujących wystąpienia polityków i polityczek w Sejmie oraz mediach, wykazano, że kobietom częściej się przerywa niż ich kolegom (Karpowicz-Słowikowska, 2022). To nie przypadek – to element strukturalnej nierówności głosu.
Co możemy zrobić z seksizmem w polityce?
Jako społeczeństwo może przeciwstawiać się seksizmowi w polityce poprzez:
- Rozpoznawanie form seksizmu – wrogą i życzliwą – i reagować, gdy się pojawiają.
- Traktować kobiet jak pełnoprawnych obywatek i liderek – niezależnie od wyglądu, tonu głosu czy stopnia uśmiechu.
- Zwracanie uwagi na język w mediach i debacie publicznej – piętnować infantylizację i „protektorski ton”.
- Wspieranie kobiet, które kandydują – nie tylko głosem, a również realnym wsparciem organizacyjnym, medialnym i psychologicznym.
Warto także pamiętać, że jako kobiety:
- Nie musimy być idealne, by mieć prawo mówić.
- Naszym obowiązkiem nie jest bycie miłą, by być słyszaną.
- Nie musimy „zasłużyć” na szacunek – on się nam należy jako ludziom.
Więcej na ten temat przeczytasz w artykułach:
- Jak przestać szukać uznania?
- Muszę zasłużyć, żeby być wystarczającx.
- Solidarność kobiet. Dlaczego jest kluczowa?
- “Bądź miła!” czyli posiadanie głosu a presja społeczna
- Bądź piękna! Dlaczego tak wielu kobietom na tym zależy?
- Zinternalizowana mizoginia – ukryty mechanizm autodeprecjacji
- Dać głos sobie – droga do wewnętrznej równowagi i autentyczności
- Odzyskaj swój głos – od milczenia do mówienia
- “The Pelicot Rape Case” – oczami psycholożki
Podsumowanie
Wrogi, jak i życzliwy seksizm wpływają na kobiety w sferze politycznej. Wrogi seksizm przejawia się w otwartej dyskryminacji i deprecjonowaniu kompetencji kobiet, podczas gdy życzliwy seksizm, choć pozornie pozytywny, utrwala tradycyjne role płciowe i ogranicza kobiecą autonomię. Obie formy seksizmu mają realne konsekwencje: zniechęcają kobiety do kandydowania, wpływają na sposób ich postrzegania przez wyborców oraz kształtują narracje medialne.
Bibliografia
- Glick, P., & Fiske, S. T. (2001). Ambivalent Sexism. Journal of Personality and Social Psychology.
- Eagly, A. H., & Karau, S. J. (2002). Role congruity theory of prejudice toward female leaders. Psychological Review.
- Jamieson, K. H. (1995). Beyond the Double Bind: Women and Leadership.
- Huddy, L., & Terkildsen, N. (1993). The Consequences of Gender Stereotypes for Women Candidates at Different Levels and Types of Office. Political Research Quarterly.
- Pew Research Center (2020). Gender and Political Engagement.




