Stereotypy płciowe mówią, że dziewczynki „z natury” są słabsze z matematyki, a chłopcy mniej empatyczni? Badania pokazują, że to nie biologia, lecz stereotypy płciowe w edukacji kształtują szkolne ścieżki dzieci. W tym artykule przyglądam się, jak przekonania nauczycieli, podręczniki i oczekiwania kulturowe wpływają na rozwój poznawczy i emocjonalny osób uczniowskich.
Dlaczego dzielenie na płeć nie ma sensu? Co naprawdę wiemy o różnicach w mózgach kobiet i mężczyzn?
Czy mózg kobiety różni się od mózgu mężczyzny? Rzeczywiście dziewczynki są „z natury” gorsze z matematyki? Czy chłopcy mają wrodzoną przewagę w logicznym myśleniu? Na te pytania nauka odpowiedziała już dawno. A mimo to, stereotypy mają się dobrze. Czas spojrzeć im prosto w oczy.
Stereotypy płciowe w edukacji – “Matematyka ma płeć”
W 1990 roku prof. Janet Hyde – psycholożka specjalizująca się w badaniach nad różnicami płci – wraz z zespołem przeanalizowała miliony wyników testów matematycznych uczniów i uczennic szkół średnich. Różnice? Minimalne. Na korzyść chłopców, co przez lata wspierało przekonanie o różnicach płci, a konkretnie że „dziewczyny po prostu nie mają głowy do matematyki”.
Jednak Hyde przyjrzała się też temu, co stało za wynikami: chłopcy częściej niż dziewczęta uczęszczali na zajęcia z matematyki rozszerzonej, fizyki i chemii. Innymi słowy – trenowali więcej. Wtedy też Hyde postawiła hipotezę, że kluczowe są nie tyle wrodzone zdolności, co wpływ środowiska: oczekiwań, treningu i przekazów kulturowych.
Dwadzieścia lat później – w 2008 roku – Hyde i Janet Mertz wróciły do tematu. Tym razem analiza testów objęła pokolenie osób uczniowskich, które dorastało w warunkach większego promowania STEM wśród dziewczyn. Różnice w wynikach… zniknęły. Dziewczyny i chłopcy osiągali te same rezultaty. To był przełom.
Mózg nie ma płci
Wbrew wielu medialnym uproszczeniom, różnice między mózgami kobiet i mężczyzn – jeśli w ogóle istnieją – są znacznie mniejsze niż podobieństwa. W meta-analizach neuroobrazowania i badań psychometrycznych (Hyde, 2005; Eliot i in., 2021) nie znaleziono dowodów na to, by kobiece i męskie mózgi różniły się w sposób, który uzasadniałby odmienne traktowanie, role społeczne czy możliwości intelektualne.
Co więcej – mózg jest neuroplastyczny. Zmienia się pod wpływem doświadczeń, środowiska, relacji, a nawet oczekiwań społecznych. Jeśli przez lata dziewczynkom mówi się, że matematyka nie jest dla nich, a chłopców chwali się za podejmowanie ryzyka – to nie geny, lecz wychowanie pisze scenariusz naszych kompetencji.
Gdy stereotypy płciowe w edukacji piszą życiorysy
W książce Rose Hackman “Praca emocjonalna. Jak niewidzialna praca kształtuje nasze życie i jak poznać się na własnej sile” znajduje się taki cytat:
Starsi bracia mojej matki studiowali prawo na Uniwersytecie w Cambridge. Gdy ona skończyła szkołę średnią, chciała kontynuować rodzinną tradycję. Rodzice powiedzieli jej jednak, że kobiety nie uczęszczają do koledżu ani na uniwersytet. Matka podróżowała, wyszła za mąż, urodziła trzy córki, dobrze jej się żyło. Aż nagle przedwcześnie umarł mój ojciec, a brak dyplomu uczelni bardzo obniżył matce możliwości utrzymania siebie i uczących się dzieci. Mimo wszystko jej się udało, choć zarabiała ułamek tego, ile by mogła, gdyby wcześniej dostała te same szanse, co bracia. Nie wyszła ponownie za mąż. Nie znam drugiej tak pozytywnej osoby – mimo że pracowała do siedemdziesiątego roku życia. Na wcześniejszą emeryturę nie było jej stać.
Czy z tej rodzinnej historii wynika, że kobiety z natury gorzej radzą sobie z logiką, mają mniejsze zdolności prawnicze albo słabsze kompetencje życiowe? Absolutnie nie. To opowieść o sile społecznych przekonań, które przez pokolenia kształtowały dostęp kobiet do edukacji, niezależności i stabilizacji finansowej. Dopóki takie bariery nie zostaną rzeczywiście usunięte, nie możemy prowadzić rzetelnej i uczciwej rozmowy o tym, co wynika z natury, a co z kultury.
Neuropsychologia nie uzasadnia dyskryminacji
Jako psycholożka pracująca od ponad dekady gabinetowi, zajmująca się tym tematem również w kontekście rozwoju dzieci nie znajduję żadnych podstaw naukowych, by utrzymywać, że płeć determinuje zdolności poznawcze, emocjonalne czy zawodowe. Znajduję natomiast wiele danych potwierdzających, że różnice, które obserwujemy, są efektem czynników kulturowych, a nie biologii.
Dlatego warto uważnie słuchać, gdy ktoś mówi, że „kobiety mają inną logikę” albo „chłopcy nie nadają się do empatii”. Bo każde takie zdanie nie opisuje rzeczywistości – ono ją tworzy.
Zamiast dzielić – wspierajmy
Nie da się prowadzić rzetelnej rozmowy o „naturalnych różnicach” między grupami, jeśli nie uwzględnimy barier, które te grupy napotykają. A kiedy już te bariery znikają – znikają też rzekome różnice.
Dzielenie na płeć nie służy nikomu. Ani dziewczynkom, które w siebie nie wierzą, ani chłopcom, którym odbiera się prawo do wrażliwości. Zamiast pytać, kto jest „lepszy”, pytajmy: co możemy zrobić, by każdy miał równe szanse?
Bibliografia
- Hackman, R. (2024). Praca emocjonalna. Jak niewidzialna praca kształtuje nasze życie i jak poznać się na własnej sile. Warszawa: Krytyka Polityczna.
- Hyde, J. S. (2005). The gender similarities hypothesis. American Psychologist, 60(6), 581–592.
- Hyde, J. S., & Mertz, J. E. (2009). Gender, culture, and mathematics performance. Proceedings of the National Academy of Sciences, 106(22), 8801–8807.
- Eliot, L., Ahmed, A., Khan, H., & Patel, J. (2021). Dump the “dimorphism”: Comprehensive synthesis of human brain studies reveals few male–female differences beyond size. Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 125, 667–697.




