W reżyserskim arcydziele Pabla Larraína Maria (2024) Angelina Jolie wciela się w postać Marii Callas. Film odsłania ostatnie dni życia legendy opery, spędzone w Paryżu lat 70. Skupia się na wewnętrznym rozdarciu między sceniczną świetnością a osobistą samotnością, nałogiem i traumą. Tworzy intymny portret Marii jakiej nie znacie.
Dualizm tożsamości: Maria vs Callas
W filmie wyraźnie zaznacza się rozdźwięk między sceniczną tożsamością „Callas” – ikoną opery, obiektem podziwu, perfekcjonizmu i dyscypliny – a prywatną „Marią”. To kobieta o delikatnej konstrukcji psychicznej, spragniona bliskości i uznania. Ten rozdźwięk można analizować w kontekście roli społecznej a autentycznego Ja (Carl Rogers). Gdy jednostka przez większość życia spełnia oczekiwania zewnętrzne, jej Ja autentyczne zostaje wypchnięte. To zaś prowadzi do egzystencjalnej pustki i cierpienia.
Jolie ukazuje ten konflikt subtelnie – jej postać jest spięta, pełna zahamowań, a jednocześnie na scenie emanuje niemal nadludzką siłą. To klasyczny przykład rozszczepienia tożsamości, które nie jest patologiczne, ale psychologicznie wyczerpujące i prowadzące do alienacji.
Ucieczka w halucynacje i leki
Film pokazuje, że Callas – szczególnie w ostatnich latach życia – uciekała od bólu emocjonalnego i traumy w farmakologiczne odrętwienie. Regularne zażywanie środków psychotropowych (jak wspomniany Mandrax) można rozumieć jako sposób na regulację emocji. Zniekształcenie postrzegania rzeczywistości jest tu charakterystyczne dla strategii unikania w obliczu traumy lub depresji.
Pojawiające się w filmie sceny halucynacyjne, przeplatające rzeczywistość z wyobrażeniami, odzwierciedlają rozszczelnienie granic psychicznych. Maria nie ma już pewności, co jest wspomnieniem, snem, a co tu i teraz. Z psychologicznego punktu widzenia, to symboliczne zobrazowanie tzw. dezorganizacji Ja – stanu typowego dla chronicznego cierpienia psychicznego.
Izolacja i samotność
Jednym z najgłębiej poruszających wątków filmu jest samotność głównej bohaterki. Mimo że otaczają ją ludzie – fani, dziennikarze, personel – jej emocjonalna izolacja jest niemal namacalna. To samotność egzystencjalna, która ma swoje źródło nie tylko w rozstaniu z Onassisem. Wynika także z wycofania się ze sceny i zerwania kontaktu z publicznością, która była dla niej zwierciadłem własnej wartości.
Z psychologicznego punktu widzenia, obserwujemy utraconą tożsamość społeczną. Osoba, która całe życie opierała na funkcji artystycznej, po jej utracie traci również część tożsamości. Jolie gra to z niezwykłą powściągliwością, pokazując, że czasem największe cierpienie nie wyraża się krzykiem, lecz milczeniem.
Nawroty traum z dzieciństwa
W retrospekcjach ujawnia się trudne dzieciństwo Marii: chłód i manipulacja matki, naciski na osiągnięcia, obiektywizacja jej ciała. Te wczesne doświadczenia pozostawiły głęboki ślad w postaci wewnętrznego krytyka, perfekcjonizmu i poczucia bycia niewystarczającą.
Psychologia rozwojowa (np. podejście attachment-based) wskazuje, że wczesna relacja z matką kształtuje wewnętrzny model siebie: Callas przez całe życie dąży do tego, by „zasłużyć na miłość”, najpierw matki, później Onassisa, publiczności. W tym sensie kariera staje się formą kompensacji – próbą odzyskania wpływu i wartości, których pozbawiło ją dzieciństwo.
Od strony realizacji: Scenografia i estetyka jako narracja psychiczna
Minimalistyczna, surowa scenografia i utrzymana w zgaszonych tonacjach kolorystyka tworzą atmosferę psychicznego wyobcowania i martwoty emocjonalnej. Stroje odtwarzające garderobę Marii z ostatnich lat życia podkreślają kontrast: zewnętrzny szyk i wewnętrzna pustka.
Światło, cienie, powtarzalność przestrzeni zamkniętych – to wszystko buduje obraz zamrożonej kobiety, która przestała żyć, a jedynie istnieje. Film nie stara się „opowiadać” emocji – on je odmalowuje.
Odbiór psychologiczny: Co widzi psycholożka
Z psychologicznego punktu widzenia film Larraína to portret kobiety doświadczającej posttraumatycznego wypalenia, utraty tożsamości i egzystencjalnej pustki. Zamiast klasycznej biografii, mamy tu do czynienia z portretem stanu psychicznego – osamotnienia, braku integracji, niezaspokojonych potrzeb przywiązania.
Angelina Jolie wciela się w postać nie tyle „Callas”, ile duszy, która pozostała po niej – jakby grała widmo kobiety, która kiedyś była żywa, ale została pochłonięta przez legendę. Dla psycholożki to cenny materiał do refleksji nad tym, co dzieje się z człowiekiem, który nigdy nie miał prawa być po prostu sobą.




