Zaburzenia odżywiania to coś więcej niż trudności z jedzeniem. To sygnał, że dziecko zmaga się z trudnymi emocjami, stresem lub traumą. Książka „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr i Agaty Ziemnickiej odkrywa kulisy tych złożonych trudności, oferując praktyczne wskazówki dla tych, którzy chcą pomóc młodym ludziom wrócić do zdrowia.
Książka „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży” miała premierę na polskim rynku wydawniczym 9 października 2024 roku! Została wydana przez Wydawnictwo Filia.
Dlaczego zaburzenia odżywiania, nie dotyczy jedynie jedzenia?
Zaburzenia odżywiania to jedno z najbardziej nieoczywistych i zarazem złożonych zagadnień w psychologii i psychiatrii dzieci i młodzieży. Książka „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, autorstwa Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr i Agaty Ziemnickiej wnosi istotny wkład w zrozumienie tego zjawiska, przełamując mit, że są to jedynie „choroby niejedzenia”.
Autorki podkreślają, że zaburzenia odżywiania to przede wszystkim choroby mające podłoże emocjonlane. Zatem nie jest to choroba związana z dietetyką, a trudności w obszarze zdrowia psychicznego. Jedzenie, ciało i waga są symptomami głębszych trudności emocjonalnych, relacyjnych i tożsamościowych.
Kluczowe aspekty psychologiczne
Fragmenty cytowane w książce, takie jak relacje Beniamina, Klary i Lenki, ujawniają dramatyczne tło zaburzeń odżywiania dzieci i młodzieży. To nie jest “jedynie” kwestia dążenia do określonej sylwetki czy wagi. Bardzo często jest to reakcja na traumatyczne doświadczenia, konflikty rodzinne czy presję społeczną. Historie tych osób przypominają, że zaburzenia odżywiania mogą dotyczyć zarówno dziewcząt, jak i chłopców. Ukazują, że ich geneza często ma źródło w przeżyciach, które wykraczają poza trudność samego ciała, jego “jedynie” biologicznego funkcjonowania.
Ważne jest zwrócenie uwagi na błędne postrzeganie ciała i idealizacji pewnych wzorców, które są zniekształcone przez doświadczenia, media społecznościowe czy grupy rówieśnicze. Autorki z empatią opisują, jak dzieci i młodzież tracą zdolność do realistycznej oceny siebie, a to prowadzi do destrukcyjnych zachowań.
Rola terapii i podejścia holistycznego w zaburzeniach odżywiania dzieci i młodzieży
Błażejewska-Stuhr i Ziemnicka podkreślają, że leczenie zaburzeń odżywiania wymaga współpracy wielu specjalistów. Od psychologów i psychiatrów przez dietetyków czy psychodietetyków, rehabilitantów czy fizjoterapeutów po terapeutów rodzinnych. Co autorki bardzo wyraźnie podkreślają, chociażby w tym fragmencie:
Jeżeli jednak tego typu metody okażą się niewystarczająco skuteczne, wskazane może być zastosowanie farmakoterapii lub intensywnego leczenia szpitalnego. Co więcej, jeśli u wybranej osoby występują dodatkowe zaburzenia psychiczne, na przykład zaburzenia lękowe, ich leczenie powinno przebiegać swoim torem – oczywiście pod okiem odpowiedniego specjalisty (psychoterapeuty, psychiatry).
Katarzyna Błażejewskiej-Stuhr, Agata Ziemnicka, „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, Wydawnictwo Filia
Książka oferuje praktyczne wskazówki, jak reagować w obliczu zaburzeń odżywiani oraz jak budować zdrowe wzorce relacji z jedzeniem i ciałem. Dowiadujemy się. mniej także jak wspierać dzieci i młodzież w procesie terapii. Szczególnie cenne jest omówienie faz reagowania rodziców na zaburzenia odżywiania – od zaprzeczania po akceptację – oraz wskazanie, jak istotna jest terapia rodzinna, wsparcie systemowe.
W książce tej zabierają głos nie tylko osoby, która doświadczają zaburzeń odżywiania, a także ich matki. Pozwala to ujrzeć osobie czytającej, jak złożony jest to proces, kiedy osoba młoda zaczyna chorować. Jak wiele dzieje się tutaj, na poziomie relacji dziecko-rodzic, nie mówiąc już o całej reszcie. Rodzice opisują swoje leki, to jak wypierali diagnozę, jak bagatelizowali pewne sytuacje, a także jak uspokojeni konsultacja lekarską, starali się nie przejmować tym, co intuicyjnie postrzegali jako zagrożenie.
Jest to bardzo trudny choć ważny obraz tego, że w rzeczywistości na zaburzenia odżywiania nigdy nie choruje jedna osoba (choć jedna może mieć diagnozę), a cała rodzina. Każda choroba psychiczna czy choroba zagrażająca życiu, wpływa na system rodzinny, a nie “jedynie” na osobę, która ma postawioną diagnozę. Autorki przepięknie pokazały to w tej książce, choć tych fragmentów wcale nie czyta się łatwo.
Odejście od stereotypów
Jednym z największych atutów książki jest jej edukacyjny charakter. Autorki w klarowny sposób tłumaczą, że anoreksja czy bulimia to nie „wybór” ani „moda”, lecz poważne zaburzenia, które wymagają kompleksowego leczenia.
Również uwrażliwiają na mniej znane zaburzenia, takie jak pica, ARFID czy zespół przeżuwania. Ważne jest również zwrócenie uwagi na fakt, że chłopcy także chorują, co jest często ignorowane w popularnym dyskursie. Jak zauważa Agata Zimnicka:
Ocena poziomu zachorowalności u chłopców jest jeszcze trudniejsza niż u dziewcząt. Niektóre dane wskazywały, że w latach 90. XX wieku chłopcy i młodzi mężczyźni stanowili zaledwie około 5–10 procent wszystkich osób chorujących na jadłowstręt psychiczny oraz 10–15 procent chorujących na bulimię.
Katarzyna Błażejewskiej-Stuhr, Agata Ziemnicka, „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, Wydawnictwo Filia
Jednak na tym nie koniec, jak zauważa autorka obecnie szacuje się, że mężczyźni stanowią około 10–25 procent przypadków w ogólnej grupie, jednak mimo wzrostu tych wartości w porównaniu z wcześniejszymi danymi, coraz częściej zwraca się uwagę na to, jak wiele przypadków pozostaje wciąż niezdiagnozowanych. I jak pisze dalej:
Dość łatwo wywnioskować, że chęć zmiany wyglądu ciała właśnie w tym kierunku związana jest z wymaganiami społecznymi – o ile kobiety powinny być szczupłe, o tyle mężczyźni przede wszystkim powinni mieć silnie rozwiniętą muskulaturę. Niektóre dane wskazują, że już chłopcy w wieku sześciu lat wyrażają niezadowolenie ze swojego ciała właśnie z powodu niewystarczającego umięśnienia!
Katarzyna Błażejewskiej-Stuhr, Agata Ziemnicka, „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, Wydawnictwo Filia
Istotność psychologiczna
„Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży” to nie tylko książka o zaburzeniach odżywiania, a także o relacjach, traumie i trudnych emocjach. Co istotne, relacje są ukazane szeroko, jako relacja dziecka z rodzicem, relacje dziecka z osobami rówieśniczymi, wpływ relacji między rodzicami na funkcjonowanie dziecka, a także wpływ relacji terapeutycznej, na osobę która ma diagnozę zaburzeń odżywiania.
Autorki uczą, jak nie tylko wspierać młodych ludzi w dbaniu o siebie, kiedy pojawia się zaburzenie odżywiania, a także jak zapobiegać jej rozwojowi, budując zdrowe wzorce komunikacji w rodzinie i szkołach. Książka łączy rzetelną wiedzę naukową z empatycznym podejściem, co czyni ją wyjątkowo wartościową dla rodziców, terapeutów i pedagogów i innych dorosłych, mających duża styczność z dziećmi i młodzieżą.
Dowiadujemy się także z tej książki czegoś, co może być dla nas zupełnie nieoczywiste czyli jak funkcjonuje człowiek, w tych głębokich warstwach:
Choć wpływ przetwarzania sensorycznego na różne procesy poznawcze wciąż jest jedną z rozwijających się gałęzi neuronauki, dziś możemy być pewni, że istnieje ścisłe powiązanie między nim a na przykład postrzeganiem siebie, uczeniem się czy zachowaniami ukierunkowanymi na cel, w tym jedzeniem i piciem. Coraz silniej podkreśla się także związek przetwarzania sensorycznego ze stanem psychicznym. Zaburzenia w tym zakresie mogą zwiększać ryzyko na przykład stanów lękowych, samookaleczeń czy właśnie zaburzeń odżywiania. Szczególnie istotna jest w tym kontekście interocepcja, czyli percepcja, ocena i integracja wewnętrznych sygnałów cielesnych, takich jak głód, ból czy zmęczenie. Łatwo zatem wnioskować, że interocepcja silnie wpływa na zaufanie do swojego ciała, w tym sygnałów przez nie wysyłanych, co – jak wskazują badania – oddziałuje na obraz ciała. Dodatkowo interocepcja może wpływać na wiele innych obszarów powiązanych z jedzeniem, między innymi szybkość odczuwania sytości czy apetyt.
Nie można też jednak pominąć eksterocepcji, która odnosi się do zmysłów odpowiadających na środowisko zewnętrzne, jak dotyk, wzrok, słuch, węch i smak. To o tyle istotne, że u niektórych osób niedostateczna stymulacja eksteroceptywna może prowadzić do napadowego objadania się – w takich przypadkach może się ono stać dodatkowym środkiem stymulacji sensorycznej.
Katarzyna Błażejewskiej-Stuhr, Agata Ziemnicka, „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, Wydawnictwo Filia
Jak kształtować u dziecka zdrowe podejście do własnego ciała i relacji z jedzeniem?
Autorki stworzyły całą listę, która tutaj przytoczę:
• Mów o innych tak, jakby miano Cię cytować na całym świecie. Bądź pozytywnym wzorem do naśladowania dla swoich dzieci. Staraj się utrzymywać pozytywne, zdrowe postawy i zachowania, czyli powstrzymywać się od komentarzy, ocen i osądów, negatywnych lub pozytywnych, na temat wyglądu innych osób. Jeśli dzieci słyszą: „Ależ ona ma długie nogi”, „Ależ on jest wysoki i przystojny”, „Z takim brzuchem nosić taką sukienkę? Okropne!”, zaczną myśleć w ten sam sposób. Czy ja nie oceniam innych? Oceniam, ale codziennie zatrzymuję te myśli, nie wypowiadam ich, staram się zobaczyć człowieka, już nie jest łatwo oduczyć się tego sposobu myślenia.
• Staram się być ambasadorką osób chorujących na otyłość, bardzo mocno wyrażam swoją opinię, gdy ktoś je obraża albo wyśmiewa. Zajęło mi to trochę, żeby mieć odwagę, ale na moim małym poletku, wśród znajomych i dzieci żniwo jest wielkie, nawet przeszło to na moje córki, które stanęły ostatnio w obronie ocenianej dziewczynki z widoczną nadwagą. Puchłam z dumy!
• Ale w mojej głowie wcale nie jest tak czysto. Cały czas kanon kulturowy mnie śledzi i ciśnie, jednak zauważam go i pozwalam mu przejść dalej, a ja zostaję przy szacunku do człowieka, a nie koncentrowaniu się na jego wyglądzie. Trudne, ale dołącz do mnie!
• Komplementuj innych za ich uśmiech, kolor, jaki mają na sobie, życzliwość, jaką okazują innym itp. To jest dobre wyzwanie. Wypowiadam około 50 procent zdań mniej…
• Jeśli już bardzo potrzebuję się podzielić z przyjaciółką, że wygląda wspaniale, ale nie chcę znowu sprowadzać naszego spotkania i jej osoby do rozmawiania o wyglądzie – kieruję nacisk na swoje emocje (co i Wam polecam!), mówiąc na przykład: „Aż miło mi na ciebie popatrzeć!” albo: „Dobrze mi cię widzieć w takim dobrym nastroju”.
• Nie przepraszaj i nie wyrażaj się negatywnie o swoim ciele. Dzieci uczą się na podstawie tego, co mówimy i robimy! Pewnie to znacie: „Przepraszam, że mam takie nieumyte włosy”, „Przepraszam, że mam takie nieumyte włosy”, „Przepraszam, że tak koszmarnie wyglądam, jestem zaniedbana”, „Przepraszam za ten wielki brzuch w sukience, nie patrzcie na mnie”, „Wybaczcie mi mój strój, taki roboczy, nie zdążyłam się ubrać porządnie”. Kto nie powiedział takiego zdania… zazdroszczę. 🙂
• Wspieraj dzieci i edukuj je w zakresie zagrożeń związanych z obrazami i wiadomościami w mediach społecznościowych – EDUKACJA!!!!!!!!
• Buduj pewność siebie i poczucie własnej wartości swojego dziecka w wysiłkach intelektualnych, sportowych, społecznych i holistycznych. Daj obu płciom takie same możliwości i zachętę. Nie ma, że dziewczynki hula-hoop, a chłopcy w piłkę, albo jeszcze gorzej, że dziewczynki są dobre z biologii, a chłopcy z matmy…
• Unikaj klasyfikowania żywności jako „dobra/bezpieczna” i „zła/niebezpieczna”. To jest klucz. To jest hit. Obie z Kasią Błażejewską-Stuhr piszemy tu drukowanymi literami: jedzenie jest świetne od A do Z, demonizowanie jedzenia i podział na dobre i złe powoduje, co oczywiste, że to, co zakazane, staje się najbardziej pożądane, bo jedzenie przecież, jak wszystko inne, może być źródłem przyjemności. I jeśli ustawimy wszystkie produkty na równi, to czereśnie będą ogromnie kusiły słodyczą, a kromka chleba chrupkością. Jeśli zaś powiemy, że chipsy są złe, a czereśniedobre, to te pierwsze będą bardziej kuszące i atrakcyjne jako zakazane.
• Pamiętaj, że wszyscy powinniśmy jeść zbilansowaną, różnorodną żywność. Najgorsze, co możesz zrobić, to sama/sam być na eliminacyjnej diecie, a dziecku mówić, że ma jeść wszystko, i to jeszcze tyle, ile Ty uznasz za stosowne.
• Przyjrzyj się uważnie swoim celom wobec dzieci. Czy skupiają się na ciele, czy na wyglądzie? Tak. Z tym pytaniem zostawiam Cię w ciszy… To jest bardzo trudne pytanie. I pojawi się obraz Twoich rodziców, Twoich dziadków, przeczytanych w młodości gazet… jestem z Tobą. Potrzebowałam lat, żeby zobaczyć, co sobie robię i co mogę zrobić swoim dzieciom. Proces przemiany trwa lata, ale możesz czasami milczeć, gdy słowa oceniające i gloryfikujące wygląd przychodzą do głowy. To i tak ogromnie dużo.
• Edukuj i synów, i córki na temat różnych form uprzedzeń, w tym odchudzania, i pomóż im zrozumieć, jaką robią krzywdę.
• Zachęcaj swoje dzieci do aktywności i cieszenia się tym, co potrafi i czuje ich ciało. Aktywność ma być przyjemnością, budowaniem odporności, siły charakteru. A nie sposobem na utrzymanie szczupłej sylwetki.
• Nie ograniczaj ich spożycia energii, nie licz kalorii, ponad wszystko na świecie NIE STOSUJ DIETY U DZIECKA!
• Jedzenie dla całej rodziny powinno być takie samo, wszyscy powinni jeść racjonalnie, odżywczo, dziecko z nadwagą, niedowagą, rodzice, te same dania, składniki, tylko inne ilości.
• Zrezygnuj z diety! Jeśli Ty jesteś na diecie odchudzającej, selektywnej, restrykcyjnej… to Twoje dziecko w pewnym sensie jest na niej z Tobą.
• Krytykuj kulturę promującą niezdrowy obraz ciała. Nie krytykuj siebie. Amen.
• Uważaj na reklamy, zabawki, programy telewizyjne, a nawet reklamy sklepów odzieżowych, które pokazują jedynie „idealny” kształt ciała. Masz tu siłę komentowania, że przemysł odzieżowy pokazuje nieprawdę, robi krzywdę i zmienia pojmowanie normalności. Nazywaj to, wyrażaj swoje niezadowolenie. Nagłaśniaj, pytaj dzieci, co o tym sądzą.
• Zabieraj dzieci na basen, rozbieraj się w szatniach i pod prysznicem. Pozwól im obserwować prawdziwe kobiece nagie ciała zamiast tych, które przedstawiane są na plakatach reklamujących bieliznę albo stroje kąpielowe.
• Komentowanie ilości zjedzonego jedzenia przez dziecko możesz zamienić na pytanie, czy jest jeszcze głodne, co na to jego brzuch, czyli zamiast: „Nie jedz już trzeciej kanapki, bo będziesz gruby/gruba”, możesz powiedzieć: „Sprawdź, czy twoje ciało potrzebuje jeszcze kanapki. Co mówi ci twój brzuch?”. Kierujemy uwagę dziecka do wewnątrz.
• Jeśli zauważysz jakieś niepokojące symptomy, pytaj. Możesz powiedzieć, że czujesz zakłopotanie i chcesz się upewnić, czy dziecko nie potrzebuje pomocy. Nie gań, nie wymagaj, ale z zainteresowaniem zapytaj, pozostawiając dużo przestrzeni na odpowiedź, bądź cierpliwy. Dziecko może nie chcieć od razu rozmawiać. Może przyjść do Twojej partnerki, partnera, do Ciebie po kilku dniach albo tygodniach. Im bardziej miękko i nieinwazyjnie wyrazisz swoje obawy, tym większe prawdopodobieństwo, że dziecko przyjdzie do Ciebie szybciej.
Katarzyna Błażejewskiej-Stuhr, Agata Ziemnicka, „Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, Wydawnictwo Filia
Podsumowanie
„Znikam. Zaburzenia odżywiania dzieci i młodzieży”, to nieoceniona lektura dla każdego, kto chce zrozumieć, czym naprawdę są zaburzenia odżywiania i jak można im przeciwdziałać. Autorki pokazują, że zaburzenia odżywiania, to nie tylko problem jedzenia, lecz przede wszystkim skomplikowane zaburzenia psychiczne wymagające wsparcia emocjonalnego i terapeutycznego.
To książka, która uczy, otwiera oczy, uwrażliwia i daje nadzieję na to, że wspólnym wysiłkiem możemy pomóc młodym ludziom odzyskać zdrowie i równowagę psychiczną. Jestem autorkom bardzo wdzięczna za jej stworzenie, bo okazje wielopoziomoś zaburzeń odżywiania, nie tylko z perspektywy osoby ich doświadczającej.




