Choć druga tura może wydawać się mniej emocjonująca, a wynik — przesądzony, to teraz waży się to, jaką Polskę stworzymy. To, co z pozoru jednostkowe i niewielkie, może wywołać społeczną falę. Dlaczego warto zagłosować — nawet bez entuzjazmu?
W drugiej turze wyborów frekwencja zazwyczaj spada. Dla wielu osób to moment rozczarowania – ich kandydatka czy kandydat odpadł, emocje opadły, a mobilizacja z pierwszej tury przeradza się w obojętność. W przestrzeni publicznej zaczynają dominować głosy: „to już nie ma znaczenia”, „nie mam na kogo głosować”, „wszyscy są tacy sami”. Tymczasem psychologia i socjologia jasno pokazują: zaniechanie głosu to też decyzja – i to taka, która realnie wpływa na wspólnotę, w której żyjemy. A przecież mamy sprawczość obywatelską, którą warto wykorzystać – po to, by nie zrobił tego ktoś “za nas”.
Sprawczość obywatelska a bierność: czym jest zaniechanie w psychologii?
Wybór niepójścia na wybory nie jest neutralny — to aktywny wybór rezygnacji z wpływu. Psychologia określa to jako bias zaniechania (omission bias) — tendencję ludzi do oceniania zaniechań jako mniej szkodliwych niż aktywne działania, mimo że mogą mieć te same skutki.
W eksperymencie Spranca, Minsk i Baron (1991) badani oceniali zaniechanie (np. lekarz nie podaje leku, który mógłby zaszkodzić) jako moralnie mniej naganne niż podanie leku, mimo że efekt był taki sam – zgon pacjenta.
Oznacza to, że rezygnacja z udziału w głosowaniu to nie „neutralność”, lecz decyzja mająca realne konsekwencje. Polacy często przeceniają “moralną czystość” nieuczestniczenia, nie dostrzegając, że właśnie w ten sposób wspierają status quo.
Dlaczego się zniechęcamy? Efekt „rozczarowania po pierwszej turze”
Po pierwszej turze może pojawić się zniechęcenie, jeśli nasza kandydatka/t odpadł. Psychologicznie uruchamia się kilka mechanizmów:
- wyuczona bezradność (learned helplessness): Seligman (1975) wykazał, że gdy ludzie doświadczają braku wpływu na negatywne zdarzenia, wycofują się nawet wtedy, gdy wpływ odzyskują. To może dotyczyć wyborców, którzy po pierwszej turze uznają, że ich głos „i tak nic nie zmieni”.
- dysonans poznawczy (Festinger, 1957): jeśli nie chcemy głosować na żadnego z pozostałych kandydatek/ów, pojawia się napięcie psychiczne. Aby je zredukować, tworzymy przekonania typu „wszyscy są tacy sami”, „nie warto”, co uzasadnia nasze wycofanie.
Wartość głosu w liczbach: jak działa psychologia tłumu i efekt wspólnoty
- Siła głosu rośnie, gdy frekwencja spada
W grupach o niskiej frekwencji (np. młodzi, mieszkańcy wielkich miast), pojedynczy głos ma relatywnie większe znaczenie. To efekt statystyczny i psychologiczny: jesteś mniejszością, więc masz większy wpływ.
- Pluralistyczna ignorancja
Wielu wyborców myśli: „nikt nie pójdzie, więc to bez sensu”, nie wiedząc, że inni myślą tak samo — klasyczny przykład pluralistic ignorance (Miller & McFarland, 1991). To mechanizm, który może zniechęcać całe grupy społeczne.
- Wpływ frekwencji na wynik
Bartels (2000) pokazał, że przy zmianie frekwencji o zaledwie 10%, możliwy jest odwrót wyniku wyborczego, szczególnie w systemach dwuturowych.
Sprawczość obywatelska i tożsamość – czyli co daje udział w wyborach
- Sprawczość (w tym sprawczość obywatelska) wzmacnia samoocenę
Albert Bandura (1997) w koncepcji self-efficacy pokazuje, że działania oparte na wartościach (np. głosowanie) wzmacniają poczucie wpływu i tożsamości obywatelskiej. Szczególnie ważne dla młodych wyborców i grup narażonych na marginalizację.
- Głosowanie buduje kapitał społeczny
Putnam (2000) udowodnił, że uczestnictwo obywatelskie (np. wybory, udział w debacie) koreluje z wyższym poziomem zaufania społecznego, współpracy i dobrostanu psychicznego.
Nie musisz kochać kandydatki/a, by bronić wartości
- Głos strategiczny
W psychologii politycznej opisuje się zjawisko głosowania strategicznego – nie z przekonania, lecz w celu zablokowania większego zagrożenia. Granberg i Holmberg (1990) pokazali, że wyborcy często głosują „przeciwko”, co jest uzasadnione i racjonalne.
- Wartości ponad emocje
Nie musimy się utożsamiać z kandydatką/tem, by wiedzieć, którx z nich bardziej zagraża naszym wartościom. To podejście jest typowe w demokracjach polaryzujących się – i nie oznacza słabości, lecz dojrzałość obywatelską.
Podsumowanie
Wybory nie są koncertem marzeń, lecz mechanizmem obrony tego, co jeszcze mamy. W idealnym świecie kandydatki/ci wyrażaliby w pełni nasze wartości, poglądy i nadzieje. Jednak demokracja nie działa jak lista życzeń do spełnienia — to raczej system zabezpieczeń. Nawet jeśli wybór w drugiej turze nie budzi naszego entuzjazmu, to właśnie wtedy szczególnie ważne staje się pytanie: które z dostępnych opcji bardziej chroni wartości, na których nam zależy?
Jeśli nie głosujesz, inni zrobią to za Ciebie — i zrobią to w imię wartości, które być może są Ci obce. Brak udziału w głosowaniu nie oznacza, że świat się zatrzyma. Oznacza jedynie, że ktoś inny podejmie decyzję za Ciebie – być może ktoś, kto nie wierzy w wolność, różnorodność, równość, prawa obywatelskie czy Prawa Człowieka. Demokracja nie znosi próżni. Każdy pusty głos zostaje wypełniony czyimś interesem.
Nie trzeba mieć entuzjazmu, by być odpowiedzialnym. Głosowanie to nie akt uniesienia, lecz akt dojrzałości obywatelskiej. Można zagłosować z rozwagą, bez fanfar, bez fanatyzmu. Wystarczy, że rozumiesz, co jest stawką – nie dla kandydata, a dla Ciebie, Twojej rodziny, Twojej przyszłości.
Bibliografia
- Bandura, A. (1997). Self-efficacy: The exercise of control. W.H. Freeman.
- Bartels, L. M. (2000). Nonresponsive voting: The implications of electoral turnout for the political system. Center for the Study of Democratic Politics, Princeton University.
- Festinger, L. (1957). A theory of cognitive dissonance. Stanford University Press.
- Granberg, D., & Holmberg, S. (1990). The intention-behavior relationship among U.S. and Swedish voters. Social Psychology Quarterly, 53(1), 44–55.
- Miller, D. T., & McFarland, C. (1991). Pluralistic ignorance: When similarity is interpreted as dissimilarity. Journal of Personality and Social Psychology, 53(2), 298–305.
- Putnam, R. D. (2000). Bowling alone: The collapse and revival of American community. Simon & Schuster.
- Seligman, M. E. P. (1975). Helplessness: On depression, development, and death. W.H. Freeman.
- Spranca, M., Minsk, E., & Baron, J. (1991). Omission and commission in judgment and choice. Journal of Experimental Social Psychology, 27(1), 76–105.




