4 września obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Seksualnego. Hasło tegorocznej edycji brzmi “Every Body” – każde ciało. Można je przeczytać jak ładne zdanie z plakatu albo jak podsumowanie tego, co od lat pokazują badania: o satysfakcji seksualnej nie decyduje wygląd ciała, tylko relacja z nim i to, gdzie w trakcie bliskości jest Twoja uwaga. Zebrałam dane, które w mojej pracy okazują się najbardziej użyteczne – i pokazuję, co z nich wynika w praktyce.
Zdrowie seksualne to nie jest “brak problemu”
Definicja, z której korzysta cały świat, pochodzi z konsultacji technicznej Światowej Organizacji Zdrowia opublikowanej w 2006 roku. Mówi ona, że zdrowie seksualne to stan dobrostanu fizycznego, emocjonalnego, psychicznego i społecznego w odniesieniu do seksualności. Zatem to nie jest po prostu brak choroby, dysfunkcji czy niepełnosprawności. Wymaga pozytywnego i pełnego szacunku podejścia do seksualności oraz realnej możliwości przeżywania doświadczeń przyjemnych i bezpiecznych, wolnych od przymusu, dyskryminacji i przemocy.
To brzmi jak coś oczywistego, dopóki nie sprawdzimy, jak wygląda praktyka. Zespół badaczek i badaczy zdrowia publicznego z Glasgow, Nowego Brunszwiku i Indiany zauważył w “Lancet Public Health” (Mitchell i wsp., 2021), że mimo tej rewolucyjnej definicji polityki zdrowotne wciąż koncentrują się niemal wyłącznie na ryzyku i szkodach: infekcjach, ciążach, przemocy. Autorzy zaproponowali, żeby dobrostan seksualny potraktować jako osobne pojęcie – z modelem siedmiu domen – i ustawić je obok zdrowia seksualnego, sprawiedliwości seksualnej i przyjemności jako cztery równorzędne filary.
Praktyczna konsekwencja jest prosta. “Nic mnie nie boli i nic mi nie wyszło w badaniach” nie jest jeszcze odpowiedzią na pytanie, jak Ci się żyje w swoim ciele.
“Every Body”: dlaczego to dwa słowa, a nie jedno?
Światowe Towarzystwo Zdrowia Seksualnego (WAS), które organizuje ten dzień od 2010 roku, celowo rozdzieliło hasło na dwa wyrazy. Chodzi o to, żeby trzymać w głowie dwie rzeczy naraz: każdą osobę i ciało, w którym ta osoba żyje. Bo zdrowia seksualnego nie przeżywa się w abstrakcji. Przeżywa się je w konkretnym ciele.
I – co w tym haśle najważniejsze – o tym, czy dane ciało ma dostęp do zdrowia, praw, sprawiedliwości i przyjemności, rzadko decyduje samo ciało. Decydują warunki wokół niego: edukacja, do której się dotarło albo nie, reakcje bliskich, dostępność usług, prawo, kultura, algorytmy.
Ciała się przy tym zmieniają. Dojrzewanie, ciąża i poród, choroba, leczenie onkologiczne, niepełnosprawność, menopauza, tranzycja, starzenie się – każdy z tych momentów przestawia sposób, w jaki się w sobie mieszka. Sens tegorocznego hasła polega na tym, że w każdym z nich seksualność można ułożyć na nowo, zamiast mierzyć ją wzorcem sprawności i wyglądu sprzed dziesięciu lat.
To nie wygląd ciała decyduje o satysfakcji, a relacja z ciałem
Po pierwsze: silnym mechanizmem jest uwaga. Michael Wiederman opublikował w “The Journal of Sex Research” (2000) badanie, w którym stworzył 15-to czynnikową skalę mierzącą świadomość własnego wyglądu w trakcie fizycznej bliskości.
Mniej więcej jedna trzecia badanych studentek deklarowała, że doświadcza tego przynajmniej czasem. Kluczowy jest jednak inny wynik: wyniki tej skali przewidywały samoocenę seksualną, asertywność seksualną i unikanie seksu także po statystycznym uwzględnieniu rzeczywistych rozmiarów ciała, ogólnego obrazu ciała, ogólnego lęku wokół seksu i ogólnego dobrostanu. Innymi słowy – nie chodziło o to, jak te kobiety wyglądały. Chodziło o to, ile uwagi zabierało im przyglądanie się sobie.
W seksuologii nazywamy to spektatoringiem: obserwowaniem siebie z zewnątrz zamiast czucia od środka. Uwaga zajęta ocenianiem po prostu nie jest dostępna dla doznań.
Po drugie: to nie jest niszowy problem. Liesbeth Woertman i Femke van den Brink zebrały w “The Journal of Sex Research” (2012) dane z 57 badań nad obrazem ciała i seksualnością zdrowych kobiet. Wniosek z całości: obraz ciała potrafi wpływać na wszystkie obszary reakcji seksualnej – od pożądania po orgazm – a kluczowe okazują się myśli i autoobserwacja w trakcie zbliżenia, nie sam wygląd. Warto wiedzieć, że poza dwoma wyjątkami wszystkie te badania pochodziły z krajów zachodnich, więc wnioski najlepiej odnosić do naszego kręgu kulturowego.
Po trzecie – i to jest wynik, który daje najwięcej nadziei. Anne-Rose Robbins i Elke Reissing zbadały (“Archives of Sexual Behavior”, 2018) 215 kobiet w wieku od 18 do 88 lat. Porównały dwie rzeczy: niezadowolenie z wyglądu i szacunek wobec własnego ciała (body appreciation, mierzony jako docenianie ciała za to, co robi i czym jest). To właśnie szacunek wobec ciała okazał się niezależnym predyktorem funkcjonowania seksualnego, satysfakcji i poziomu seksualnego dystresu – ponad efekt BMI i ponad niezadowolenie z wyglądu. Nie obniżał się z wiekiem. I działał jak bufor: u kobiet z jego wysokim poziomem związek między wiekiem a spadkiem satysfakcji seksualnej był słabszy.
To badanie przekrojowe, czyli mierzy współwystępowanie, zatem nie udowadnia przyczynowości. Jednak kierunek jest spójny z tym, co widzę w gabinecie: zmiana rzadko zaczyna się od zmiany ciała. Zaczyna się od zmiany tego, co się z tym ciałem robi w głowie.
Wiek niczego nie zamyka – a lekarz i tak nie zapyta
Jedno z najczęściej cytowanych badań na ten temat opublikowano w “New England Journal of Medicine” (Lindau i wsp., 2007). Na reprezentatywnej próbie 3005 dorosłych Amerykanów i Amerykanek w wieku 57-85 lat aktywność seksualną w ostatnim roku zgłosiło 73% osób w grupie 57-64 lata, 53% w grupie 65-74 lata i 26% w grupie 75-85 lat. Kobiety w każdej grupie wiekowej rzadziej niż mężczyźni – co autorzy wiążą między innymi z tym, że rzadziej mają partnera.
Najważniejszy jest jednak inny wniosek z tej pracy: trudności seksualne w tych grupach są częste, a jednocześnie rzadko w ogóle omawiane z lekarzem. To dokładnie ta luka, o której mówi tegoroczne hasło. Ciało, o które nikt nie pyta, przestaje istnieć w systemie opieki – choć nie przestało czuć.
Przyjemność nie jest dodatkiem do profilaktyki. Jest metodą
To jest ta część, która najbardziej zaskakuje osoby wychowane na edukacji seksualnej opartej na straszeniu.
Mirela Zaneva i współautorki przeszukały siedem baz danych i zidentyfikowały 33 programy zdrowia seksualnego (łącznie 18 886 uczestniczek i uczestników na starcie), które uwzględniały przyjemność, a nie tylko ryzyko. Osiem z nich raportowało używanie prezerwatyw i te poddano metaanalizie. Wynik był dodatni i istotny statystycznie: programy mówiące o przyjemności wiązały się z częstszym stosowaniem prezerwatyw („PLOS ONE”, 2022). Autorki rekomendują wprost, żeby instytucje odpowiedzialne za zdrowie seksualne uwzględniały przyjemność w swoich programach.
To nie jest odosobniony głos. WAS ratyfikowało w 2021 roku Deklarację o Przyjemności Seksualnej, a towarzyszący jej przewodnik techniczny ukazał się w “International Journal of Sexual Health” (Ford i wsp., 2021).
Wniosek dla nas, w Polsce, przy okazji rozmów o edukacji zdrowotnej: mówienie młodym ludziom o przyjemności nie jest przeciwieństwem profilaktyki. Jest jednym ze sposobów, żeby profilaktyka zadziałała.
Co realnie pomaga
Skoro mechanizmem jest uwaga, to warto, by interwencja dotyczyła uwagi. I dotyczy.
Lori Brotto i Rosemary Basson (“Behaviour Research and Therapy”, 2014) sprawdziły, co daje czterosesyjny grupowy program oparty na uważności u kobiet zgłaszających trudności z pożądaniem i podnieceniem. Poprawiły się pożądanie, podniecenie i satysfakcja seksualna, a efekt utrzymywał się w badaniu kontrolnym pół roku później. Co ważne dla zrozumienia mechanizmu: to właśnie wzrost zdolności do bycia obecną istotnie przewidywał zmianę w pożądaniu.
Cztery sesje co naprawdę niewiele jak na tak dobry i utrzymujący się efekt.
Mikropraktyka, którą możesz zrobić dziś, w 60 sekund. W dowolnym momencie bliskości – również w kontakcie ze sobą:
- Zauważ moment, w którym uwaga przeskakuje na pytanie “jak wyglądam?”.
- Nie kłóć się z tą myślą i nie zaprzeczaj jej. Zauważ ją i zostaw, tak jak zostawia się zdanie usłyszane w tle.
- Wróć do jednego doznania i nazwij je: ciepło, ucisk, mrowienie, rytm oddechu, temperatura skóry.
To świadome wrócenie do ciała, w którym akurat mieszkasz – jedynego, które w tej chwili masz, jest najważniejsze w tej praktyce:)
Granice tego, co da się zrobić uwagą
Rzetelność wymaga powiedzenia też, czego ta praktyka nie załatwi.
Jeśli w grę wchodzi ból podczas seksu, pierwszym krokiem jest diagnostyka ginekologiczna i konsultacja z fizjoterapeutką uroginekologiczną. Ból jest bardzo ważnym sygnałem.
Jeśli w tle są przemoc, wykorzystanie seksualne lub trauma, właściwym miejscem jest wsparcie psychologiczne, psychoterapia, seksuologia kliniczna albo opieka medyczna – nie seks coaching.
A jeśli trudności utrzymują się mimo Twoich prób, to nie jest dowód na to, że coś jest z Tobą nie tak. To informacja, że temat jest wystarczająco złożony, żeby poszukać wsparcia, zamiast usilnie ciągnąć go w pojedynkę.
Co z tego wynika dla Ciebie?
Tegoroczne hasło zwraca uwagę na dostęp – do informacji, do usług, do rozmowy. Jednak ma też wymiar całkowicie osobisty i niezależny od systemu: to, ile miejsca zostawiasz sobie na czucie zamiast oceniania.
Jeśli to pytanie zostaje w Tobie na dłużej niż dzisiejszy dzień, zapraszam na bezpłatną, dwudziestominutową rozmowę wstępną. Bez zobowiązań – po to, żeby sprawdzić, czy praca w tym obszarze ma dla Ciebie sens i w jakiej formie.
Wirtualny Gabinet Psychologiczny jest miejscem sojuszniczym wobec osób LGBT+ i GSRD 🌈

Bibliografia
- Brotto, L. A., & Basson, R. (2014). Group mindfulness-based therapy significantly improves sexual desire in women. Behaviour Research and Therapy, 57, 43-54. https://doi.org/10.1016/j.brat.2014.04.001
- Ford, J. V., Corona-Vargas, E., Cruz, M., Fortenberry, J. D., Kismödi, E., Philpott, A., Rubio-Aurioles, E., & Coleman, E. (2021). The World Association for Sexual Health’s Declaration on Sexual Pleasure: A Technical Guide. International Journal of Sexual Health, 33(4), 612-642.
- Lindau, S. T., Schumm, L. P., Laumann, E. O., Levinson, W., O’Muircheartaigh, C. A., & Waite, L. J. (2007). A study of sexuality and health among older adults in the United States. New England Journal of Medicine, 357(8), 762-774.
- Mitchell, K. R., Lewis, R., O’Sullivan, L. F., & Fortenberry, J. D. (2021). What is sexual wellbeing and why does it matter for public health? The Lancet Public Health, 6(8), e608-e613.
- Robbins, A.-R., & Reissing, E. D. (2018). Appearance dissatisfaction, body appreciation, and sexual health in women across adulthood. Archives of Sexual Behavior, 47(3), 703-714.
- Wiederman, M. W. (2000). Women’s body image self-consciousness during physical intimacy with a partner. The Journal of Sex Research, 37(1), 60-68.
- Woertman, L., & van den Brink, F. (2012). Body image and female sexual functioning and behavior: A review. The Journal of Sex Research, 49(2-3), 184-211.
- World Association for Sexual Health. (2026). Every Body: The theme for World Sexual Health Day 2026.https://www.worldsexualhealth.net/world-sexual-health-day
- World Health Organization. (2006). Defining sexual health: Report of a technical consultation on sexual health, 28-31 January 2002, Geneva. WHO. https://www.who.int/teams/sexual-and-reproductive-health-and-research/key-areas-of-work/sexual-health/defining-sexual-health
- Zaneva, M., Philpott, A., Singh, A., Larsson, G., & Gonsalves, L. (2022). What is the added value of incorporating pleasure in sexual health interventions? A systematic review and meta-analysis. PLOS ONE, 17(2), e0261034.

