Osiem na dziesięć osób, które w ostatnich pięciu latach nie były u psychoterapeuty, mówi to samo: nie czułxm potrzeby. Po kilkunastu latach w gabinecie psychologicznym wiem, że to zdanie ma co najmniej trzy różne znaczenia. Tylko jedno z nich oznacza, że faktycznie nie potrzebujesz wsparcia. “Czy potrzebuję terapii?” – może zadajesz sobie to pytanie.
Po co mi terapia? Przecież nic mi nie jest!
Znasz to zdanie? Ktoś pyta, czy myślałxś kiedyś o terapii, a Ty odpowiadasz odruchowo: “A po co, przecież nic mi nie jest!”. Nie jesteś w tym samx. W badaniu “Polska na kozetce 2025” 82,3% osób, które nie korzystały z psychoterapii, podało dokładnie ten powód – brak poczucia potrzeby. Koszty wskazało 12,1%, trudność ze znalezieniem osoby specjalistycznej 5,2%.
Autorzy raportu interpretują te 82% jako niską świadomość albo stygmatyzację. Ja bym się tak nie spieszyła. Pytanie w ankiecie nie mierzyło ani potrzeby, ani wstydu – mierzyło to, co ludzie o sobie mówią. A to, co o sobie mówimy, bywa trzema różnymi rzeczami.
Trzy znaczenia tego samego stwierdzenia
- Pierwsze: naprawdę nic mi nie jest. Tak, to możliwe i to jest dobra wiadomość. Większość ludzi w danym momencie życia nie potrzebuje terapii. Jeśli śpisz, jesz, masz wokół siebie ludzi, z którymi czujesz się bezpiecznie i są dla Ciebie wspierający, a do tego potrafisz przeżyć trudny tydzień bez przysłowiowego “rozsypania się” – to zdanie jest po prostu prawdziwe. Terapia nie jest obowiązkiem codziennego, zdrowego funkcjonowania jak mycie zębów.
- Drugie: nie wiem, że coś mi jest. To grupa, o której myślę najczęściej. Badania WHO z 24 krajów pokazały, że wśród osób spełniających kryteria zaburzenia psychicznego najczęstszym powodem niezdecydowania się na poszukiwanie wsparcia, było właśnie nieodczuwanie potrzeby. Dotyczyło to zwłaszcza przypadków łagodnych i umiarkowanych, nie ciężkich (Andrade i in., 2014). Innymi słowy: im łagodniejsze jest co czego doświadczam, tym łatwiej uznać, że “to normalne”. Przewlekłe zmęczenie, drażliwość, brak ochoty na seks, wieczorne scrollowanie do drugiej w nocy – to wszystko da się nazwać “taki mam charakter” albo “takie życie”. Czasem to prawda. Czasem to objaw, który przestał być zauważalny, bo trwa od lat i jest racjonalizowany (scrolluje by się zrelaksować).
- Trzecie: wiem, że coś jest, ale to nie jest “na terapię”. Tu wchodzi polskie wychowanie. Wiele osób, z którymi pracuję, ma w głowie wyraźną hierarchię: terapia jest dla ludzi “z prawdziwymi problemami” czyli ekstremalnymi. Depresja, trauma, uzależnienie – tak. A to, że od dwóch lat nie potrafisz powiedzieć partnerowi, czego chcesz w łóżku? To, że wstydzisz się własnego ciała w świetle? Albo to, że po każdej kłótni z matką przez tydzień sama sobie dowalasz? To “nie jest nic poważnego”? W tym samym badaniu WHO najczęstszą barierą wśród osób, które potrzebę już dostrzegły, była chęć poradzenia sobie samodzielnie – wskazało ją 63,8% badanych (Andrade i in., 2014). “Sama sobie poradzę” jest w Polsce cnotą. A w rzeczywistości bywa ogromną pułapką.
Jak sprawdzić, które znaczenie jest Twoje?
Nie potrzebujesz testu. Potrzebujesz trzech uczciwych pytań:
- Czy jest coś, co powtarza się w moim życiu od kilku miesięcy i kosztuje mnie więcej, niż chciałxbym przyznać?
- Czy gdyby przyjaciółka opisała mi dokładnie to samo, powiedziałabym jej “to nic takiego”?
- Czy “poradzę sobie sama” to decyzja, czy odruch?
Jeśli na pierwsze odpowiadasz “tak”, na drugie “nie”, a przy trzecim się zawahałaś – to nie znaczy, że musisz iść na terapię. To znaczy, że zdanie “nic mi nie jest” przestało być opisem i stało się tarczą.
Co dalej?
Pierwszy krok nie musi być sesją. Może być rozmową z kimś, kto ciebie nie ocenia. Być może pięć minut dziennie uważnego patrzenia na to, co naprawdę czujesz, zamiast na to, co uważasz, że powinnxś/powinieneś. Pomocne może być również jedno pytanie zadane sobie wieczorem: czego dziś potrzebowałxm i czy to dostałxm?
A jeśli po tygodniu takich pytań okaże się, że odpowiedzi Cię zaskakują – wtedy porozmawiajmy.

Bibliografia
- Fiedziukiewicz M., Kędzierska-Strzępka A., Czupryniak J. (2025). Polska na kozetce 2025. Ogólnopolski raport o zdrowiu psychicznym Polaków. Kliniki.pl, Warszawa.
- Andrade L.H. i in. (2014). Barriers to mental health treatment: results from the WHO World Mental Health surveys. Psychological Medicine, 44(6), 1303-1317.

